Aktualności


2008-12-04
Nauka tatarskiego tańca

Drugie już warsztaty tańca tatarskiego odbyły się 8-11 listopada 2008 roku w Goniądzu i Nowogrodze koło Łomży. Impreza, zorganizowana przez Najwyższe Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP z muftim Tomaszem Miśkiewiczem na czele, miała na celu edukację artystyczną dzieci i młodzieży tatarskiej, połączoną z aktywnym wypoczynkiem. Bogaty program obejmował m.in. naukę tańca tatarskiego, zajęcia plastyczne, sportowe, pogadanki, zwiedzanie okolicy, gry i zabawy. Wszystko to służyć miało integracji oraz rozwojowi tożsamości, kultury i tradycji. Warsztaty dofinansowano ze środków ministra spraw wewnętrznych i administracji.

Listopadowa pogoda dopisała. Najpierw zatrzymano się w Goniądzu, gdzie tatarska młódź przebywała pod opieką m.in. Haliny Szahidewicz, Dagmary Sulkiewicz, Marka Półtorzyckiego, Żanny Muchy i Tatiany Andrackiej. Potem przeniesiono się do Nowogrodu, gdzie warsztaty oraz imprezy towarzyszące toczyły się na całego. Tam, pięćdziesięcioro uczestników, dziewcząt i chłopców od lat sześciu do kilkunastu, z Białegostoku, Sokółki oraz Suchowoli, bawiło się i uczyło. Najmłodszym w tym gronie – i sympatycznym wielce - okazał się 3-letni basałyk Adaś Półtorzycki, który już teraz zapowiada się na dzielnego Tatara. A wszyscy, młodzi i starsi, miło i pożytecznie spędzali czas w nowogrodzkim gościnnym hotelu.

Młodzież - pod troskliwym okiem Tani Andrackiej i Świetłany Rzajew – zdobywała wiedzę o podstawach tańca tatarskiego, co było głównym zamierzeniem spotkania. Lepiej wychodziło to dziewczętom – m.in. Kamili Muchli, Elżbiety Świerblewskiej, Ewy Świerblewskiej, Aleksandry Jakubowskiej, Róży Aleksandrowicz i Kamili Iljasewicz - które jakby w całkiem naturalny sposób dawały sobie radę z wyczuciem odpowiedniego rytmu, właściwymi krokami i zwiewnym wyginaniem ramion. Chłopcy, m.in. Gabriel Ryzwanowicz, Jakub Radecki, Roman Sulkiewicz, Kamil Półtorzycki i Aleksander Świerblewski, także dawali sobie nieźle radę, chociaż momentami niektórzy sprawiali wrażenie, że jakby lepiej nieco czuli się w rolach nie kandydatów na tancerzy, a bardziej humorystycznych. Dzielne instruktorki jakby nawet odrobinę się załamywały... Wtedy mufti Tomasz Miśkiewicz zaskoczył wszystkich, pokazując z wielkim wyczuciem rytmu, że sztuka taneczna jest mu całkiem bliska. Zmobilizowani tym przykładem ćwiczący osiągnęli nad wyraz przyzwoite rezultaty. Nie było to jeszcze mistrzostwo, ale przecież wszystko przed nimi. Pląsy przy dźwiękach tatarskiej muzyki, mimo pewnej jeszcze niedoskonałości, były wszakże całkiem przyjemne dla oka. Założycielka i opiekunka tatarskiego zespołu „Buńczuk” Halina Szahidewicz z uwagą obserwowała ćwiczenia, licząc zapewne, że najlepsi zasilą szeregi jej podopiecznych.

Swoje atrakcje mieli także młodsi uczestnicy warsztatów. Pełni twórczej weny, z widocznym zadowoleniem i energią oddali się działaniom plastycznym: w ich dłoniach plastelina przekształcała się w wymyślne kwiatki, zwierzęta i postaci. Komisja oceniająca miała nie lada problem, bowiem konkursowe prace wszystkie były godne wyróżnienia. Po długich więc rozważaniach ustalono, że należy przyznać po trzy pierwsze, drugie i trzecie miejsca, również trzy wyróżnienia, a dla pozostałych dzieci nagrody pocieszenia za twórcze chęci. Nagrody wręczał mufti Miśkiewicz, a otrzymali je: za zdobycie pierwszego miejsca Emilka Mucharska, Jaś Kurzawa i Kuba Andracki. Drugie miejsce zajęli: Aleksander Asanowicz, Żaneta Chazbijewicz i Natalia Lisowska, zaś trzecie: Adam Aleksandrowicz, Adam Jabłoński i Dawid Mucharski. Wyróżnienia uzyskali: Adaś Półtorzycki, Emil Mucha i Róża Aleksandrowicz, zaś nagrody pocieszenia przyznano Ali Kurzawie, Julii Jakubowskiej, Kamilowi Chazbijewiczowi, Emirowi Gembickiemu, Oli Półtorzyckiej, Adrianowi Chazbijewiczowi i Emilowi Miśkiewiczowi.

Młodsi i starsi wzięli również udział w konkursie na pytania dnia, które wiązały się z tatarską historią i tradycjami. Wiele tu było emocji i zastanawiania się, niektóre dzieci dzwoniły nawet do rodziców czy kolegów z prośbą o podpowiedź. Ostatecznie okazało się, że w większości nieźle są zorientowani w tych sprawach i do specjalnie przygotowanego pudełka posypało się sporo kartek z odpowiedziami. W grupie młodszej najlepszą wiedzą wykazali się i nagrody zdobyli m.in. Sebastian Lisowski, Adam Jabłoński, Jaś Kurzawa i Dawid Chazbijewicz, natomiast w starszej: Jakub Miśkiewicz i Emila Iljasiewicz.

Chętni mogli wzbogacić swoją wiedzę o sprawach muzułmańskich, bowiem mufti objaśniał zasady wykonywania namazu, a niektórzy chłopcy udanie występowali w roli imamów. Oprócz tego młodzi uczestnicy warsztatów w Nowogrodzie korzystali z ładnej pogody, chodzili na spacery oraz zajmowali się tym wszystkim, co lubią robić osoby w ich wieku. Opiekunowie nawet nie wysilali się nadmiernie, chociaż niewiele umykało ich uwadze. Wszystko i tak było skrupulatnie rozliczane. Trochę obawiano się ostatniej nocy, bo to przecież tradycyjnie „zielona noc”, okazja do żartów, mazania pastą do zębów (ciekawe, kto wymyślił ten zwyczaj: pewnie pasta była wtedy całkiem tania...) i innych niewydarzonych pomysłów. Wprawdzie po wieczornym porządkowaniu pokojów ciężko było zapędzić rozochocone bractwo do łóżek, jednak noc upłynęła całkiem spokojnie.

I nadszedł, niestety, dzień wyjazdu. Bagaże były już spakowane, w pokojach panował porządek, jeszcze tylko uroczysty pożegnalny występ, oficjalne zakończenie warsztatów i do autobusów: w drogę do domów. Tymczasem jednak wszyscy się zebrali i glos zabrał mufti Miśkiewicz, który podsumował całą imprezę. To prawda: takie spotkania integrują środowisko, pomagają w przekazywaniu i kultywowaniu tradycji, uczą, bawią, wychowują. Było dobrze, a ma być lepiej. Zabrzmiała więc muzyka i młodzież zaprezentowała nabyte podczas warsztatów umiejętności taneczne. Widać, że wspólny wysiłek dziewcząt, chłopców oraz instruktorek nie poszedł na marne. Teraz już tylko ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. I, oczywiście, występować. A po tańcach niespodziewana atrakcja: 8-letnia Emilka Mucharska z wielkim przejęciem zaśpiewała po tatarsku, co nagrodzone zostało gorącymi oklaskami.

Było jeszcze wręczanie nagród oraz prezentów, które mufti przywiózł ze sobą w przepastnych torbach. Potem młodzież dziękowała opiekunom, opiekunowie młodzieży, mufti przypominał, aby każdy pamiętał o zabraniu prowiantu na drogę, a autobus już czekał. Następne warsztaty tańca tatarskiego dopiero za rok...

Musa Czachorowski